piątek, 24 kwietnia 2009
no i mam
I cały czas chodzę w rozprostowanymi włosami. Czuję się w nich naprawdę świetnie. Jak to się mówi, że fryzura zmienia życie. Stałam się bardziej pewna siebie, bo nie mam kompleksów spowodowanych tym, że może moje włosy wyglądają tak jakby nad nimi właśnie rozpętało się tornado. Jak je rozprostuję to są chociaż w ładzie i porządku. Chociaż czasami mam za mało czasu na inne sprawy to i tak nie rezygnuję z ich prostowania. Zawsze jakoś udaje mi się wszystko nadrobić. Tylko od czasu do czasu w domu wynikają dyskusje między mną, a pozostałymi domownikami na temat przesiadywania w łazience. Poszłam na kompromis i wstaję przed wszystkimi, żeby nie było dyskusji. To rozwiązanie jest jak najbardziej w porządku i nikomu nie przeszkadza. Moi najbliżsi zrozumieli, jak źle się czułam i niepewnie mając szopę na głowie.
Etykiety:
kompromis,
łazienka,
proste włosy
poniedziałek, 30 marca 2009
zmiana image...
Od zawsze miałam problem z moimi włosami. Odkąd pamiętam kręciły się niemiłosiernie. Po 19 latach życia z tą szopą na głowie powiedziałam dość. Muszę coś z nimi zrobić. Samo skracanie nie pomagało, bo i tak zaraz odrastały z powrotem. Postanowiłam więc, że je sobie wyprostuję. Kupiłam w sklepie prostownicę do włosów i poprosiłam koleżankę, żeby mi pomogła. Olka nie była doświadczoną fryzjerką, ale interesowała się tym tematem. Wpadła do mnie pogadałyśmy, a potem wzięła się do „pracy”. W sumie dopytywała się ze trzy razy czy jestem tego pewna, ale ja nie zmieniłam swojego zdania. Kumpela więc bez problemu wyprostowała moje włosy. Moja nowa fryzura od razu mi się spodobała, jej z kolei nie za bardzo. Powiedziałam, że to kwestia przyzwyczajenia. Faktycznie w szkole wszyscy byli zdziwieni, a moja mama była na mnie na początku wściekła. Ale po jakichś dwóch tygodniach sama przyznała, że mimo wszystko w prostych włosach wyglądam nawet nieco lepiej niż w kręconych.
Etykiety:
proste włosy,
prostownice,
włosy
Subskrybuj:
Posty (Atom)